Łódź, łódzkie. Zakres: docieplenie dachu po usunięciu starej, nieszczelnej izolacji. Powierzchnia około 118 m², izolacja: piana otwartokomórkowa.
Dom jednorodzinny z lat 90. pod Łodzią z użytkowym poddaszem, które przez trzy dekady służyło rodzinie bez zarzutu. Problemem była izolacja z okresu budowy, która z czasem osiadła oraz powstały ubytki przy krokwiach i przejściach instalacyjnych. Zimą różnicę czuło się gołym okiem. Inwestycja współfinansowana z programu Czyste Powietrze — wymagane U ≤ 0,15 W/(m²·K) dla przegrody.




Zdjęcia poglądowe.
Zakres prac
Parametry
- Powierzchnia robocza: około 118 m².
- Rodzaj izolacji: piana otwartokomórkowa silverFoam, λ = 0,038 W/(m·K).
- Przyjęta grubość warstwy: 28 cm.
- Główny zakres: demontaż pokrycia i starego poszycia, podniesienie krokwi, natrysk piany, nowa membrana, ponowne ułożenie dachówki.
Wyzwanie: płytkie krokwie i przestarzały układ warstw
Zastaliśmy krokwie o wysokości 16 cm — standard dla budownictwa z tego okresu, niewystarczający wobec obecnych wymagań. Na tym jednak problem się nie kończył.
Pod dachówką było pełne deskowanie kryte papą. Taki układ nie przepuszcza pary wodnej, więc pod poszyciem musiała pozostać szczelina wentylacyjna — a ta zabierała kolejne centymetry z i tak płytkiej przestrzeni międzykrokwiowej. Realna grubość wełny była więc mniejsza, niż sugerowała wysokość krokwi.
Przedstawiliśmy inwestorowi dwa warianty zwiększenia głębokości izolacji:
od dołu — dodatkowa warstwa pod krokwiami, wersja tańsza, kosztem wysokości poddasza,
od góry — nadbitki na krokwiach po zdjęciu pokrycia, wersja droższa, ale bez utraty wysokości.
Inwestor wybrał wariant od góry. Całość prac wykonaliśmy od strony zewnętrznej, bez ingerencji w wykończone pomieszczenia.
Przebieg prac
Zdjęliśmy dachówkę, łaty i kontrłaty, a następnie papę wraz z pełnym deskowaniem. Usunęliśmy starą wełnę z przestrzeni międzykrokwiowych. Sprawdziliśmy wilgotność i stan drewna konstrukcyjnego — przy odkrytej więźbie był to dobry moment na rzetelną ocenę.
Na krokwie nabiliśmy nadbitki, uzyskując 28 cm głębokości konstrukcji. Natrysk wykonaliśmy od góry, warstwami, na istniejącą paroizolację od strony poddasza. Kontrolowaliśmy równomierność przyrostu piany oraz połączenia przy murłacie, krokwiach i przejściach instalacyjnych.
Po aplikacji sprawdziliśmy powierzchnię wizualnie, ścięliśmy nadmiar piany i uzupełniliśmy newralgiczne fragmenty. Połać przykryliśmy membraną wysokoparoprzepuszczalną, po czym przybiliśmy kontrłaty, łaty i ułożyliśmy dachówkę.
Nowy układ warstw działa inaczej
Wymiana papy i deskowania na membranę wysokoparoprzepuszczalną zniosła konieczność zachowania szczeliny pod poszyciem. Piana wypełnia teraz całą głębokość konstrukcji, a wentylacja odbywa się w przestrzeni kontrłat, między membraną a dachówką.
To zmiana, której nie widać po zakończeniu prac, ale to ona zdecydowała o możliwości uzyskania wymaganej grubości bez obniżania sufitów.
Efekt dla inwestora
Poddasze zyskało ciągłą izolację o grubości 28 cm, bez ubytków przy krokwiach i przejściach instalacyjnych. Wysokość pomieszczeń pozostała bez zmian, a dach otrzymał współczesny układ warstw z membraną.
Co warto zapamiętać
- Krokwie z lat 90. są zwykle za płytkie na dzisiejsze wymagania. Wybór między dokładaniem grubości od góry a od dołu zapada na etapie wyceny.
- Prace od zewnątrz pozwalają zachować wysokość pomieszczeń i nie wyłączają poddasza z użytkowania.
- Zdjęcia z prac są przydatne przy odbiorze, przy wykończeniu i przy rozliczeniu dofinansowania.